Dzisiaj jest czwartek 22 października 2020 r. imieniny Haliszki, Lody, Przybysłšwa
Spis treści
Z Gminy | Z urzędów | Z terenu
Partnerstwo podregionów Europy szansą dla gmin
Z sesji Rady Gminy
Basen pełen... niewiadomych - co dalej z inwestycją w Babicach?
Gminny Klub Biznesu, czyli razem łatwiej
Połączyć naukę z praktyką - o konferencji w Lubiczowie mówi Wojciech Nawrot
Czy znikną korki przed Lazurową?
Temat miesiąca
Jest taki dzień - rodzinne święto w Bliznem
Bezpieczna gmina
Zmiany w policj - mamy nowego Komendanta
Warszawska ciągle groĄna - kolejny wypadek na tej drodze
Kamera - sposób na chuliganów?
Sołtys lubi działać, czyli nowa wiata na przystanku w Zielonkach
Chwile grozy w Borzęcinie - finał akcji "Bezpieczne Życie"
Mieszkańcy naszej gminy
Gimnazjalistka z Koczarg posłanką
Piękny ogród w pięknej gminie - nowa edycja konkursu!
Kultura | Oświata | Sport
Babice sportową potęgą? - rozmowa z Mariuszem Palczakiem, animatorem sportu w naszej gminie
Lepiej niż powiat i województwo - podsumowanie roku szkolnego
Książka na lato - zapraszamy do gminnej biblioteki
Dziecięcy czerwiec - jak obchodziliśmy Dzień Dziecka
Marzenia się spełniają - mamy Mistrzynię Polski w badmintonie
Nadszedł zmierzch roweru?
"Młodzi z pasją" wciąż działają
Nauka i zabawa w Zielonkach - nowa świetlica dla dzieci
Do pobrania
gazeta w wersji pdf
Kontakt

 

Adres redakcji:
05-082 Stare Babice, ul. Rynek 32,
tel. 22 722-92-08, 604-881-527

Redaktor naczelny:
Marcin Łada,
Sekretarz redakcji:
Karolina Gwarek
e-mail: redakcja.babice@gmail.com

Wydawca:
Gminna Biblioteka Publiczna
w Starych Babicach,
05-082 Stare Babice; ul. Polna 40
tel. 22 722 92 77
e-mail: bibbab@interia.pl

NUMER KONTA WYDAWCY:
WBS o/Stare Babice
37 8015 0004 3015 0734 2030 0001


Zapraszamy do ogłaszania się na łamach Gazety Babickiej
Wszystkie uzyskane środki z reklam wspomagają budżet Gminnej Biblioteki i są wykorzystywane do uzupełniania księgozbioru i audiobooków.

 

 

Gazeta Babicka 06/2005

Kamera - sposób na chuliganów?
felieton autobusowy


Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że podróż nocnym autobusem może być niebezpieczna i nie należy do atrakcji, chyba że ktoś lubi dreszczyk emocji. Ale niedawno przekonałam się, że nawet w ciągu dnia jesteśmy narażeni na nieprzyjemne sytuacje w autobusach.

Gdy we wtorkowe południe, 21 czerwca wsiadłam do autobusu linii 719 jadącego do Leszna, panował w nim wyjątkowy gwar, przeplatany salwami śmiechu. Ale nie podróżowałam bynajmniej "wesołym autobusem", gdyż do śmiechu było tam tylko kilku młodzieńcom. Wygodnie usadowieni na końcu autobusu, prezentowali humor w wyjątkowo kiepskim guście. Wydawali z siebie nieartykułowane dźwięki na przemian z takimi bluźnierstwami, jakich wielu z nas zapewne jeszcze nie słyszało. Jak każde bezmyślne stado mieli swego przywódcę, który popisywał się wykrzykując kolejne wyzwiska, czym wyzwalał dziki rechot swoich kompanów. Popijał przy tym piwo i wzrokiem zwycięzcy wodził po pasażerach. Jak pozostali towarzysze podróży starałam się unikać tego spojrzenia.
Trudno przypuszczać, aby ktokolwiek z nas, pasażerów był zachwycony takim "występem", ale wszyscy solidarnie milczeliśmy, komentując między sobą to skandaliczne zachowanie. Tymczasem epitety na k.. i h... leciały dalej. Młodzi ludzie najzwyczajniej zdominowali autobus. Nikt nie odważył się zareagować. Jednak do czasu.
Tuż za przystankiem Wieruchowska kierowca niespodziewanie zjechał na pobocze. Zgasił silnik i wyszedł ze swojej kabiny, uzbrojony w... kamerę video. Na chuliganów zadziałało to jak groźny pistolet. Nagle stracili na animuszu i zamilkli. Kierowca tymczasem spokojnym krokiem zbliżył się i dokładnie sfilmował każdego z nich. Gdy zadzwonił po policję, najbardziej agresywny chłopak próbował uciec przez okno, ale było zbyt wąskie. Rozmowa ze stróżami prawa trwała ok. 2 minuty, w tym czasie udało się rozrabiace jednak zbiec przez drzwi, które sprawnie otworzył kopnięciem. Widać miał doświadczenie. Chociaż uciekł, ale łatwo da się go namierzyć, gdyż znany jest kierowcy i pasażerom z podobnych wybryków. Po tej ucieczce w autobusie zapanowała cisza i spokój. Znowu wyruszyliśmy w podróż. Gdy się obejrzałam, jeszcze z daleka mignęła mi ogolona głowa...
Pan kierowca przeprosił pasażerów za ten incydent i kilkuminutowe opóźnienie, ale moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Dzięki niemu mogłam czytać książkę i w spokoju jechać dalej.
Po raz pierwszy spotkałam się z taką reakcją kierowcy autobusu, na ogół wszyscy czekają kiedy niepożądany pasażer wysiądzie i nie reagują. Jak łatwo się domyślić, kamera stanowiła jego prywatną własność. Zaciekawiona porozmawiałam z nim chwilę. Okazało się, że na własny koszt zainstalował w autobusie sprzęt do rejestrowania obrazu. Jak wspomina, kiedyś MZA zakupił aparaty cyfrowe, ale zdjęcia wykonywane z kabiny były nieostre. Postanowił zatem sam zrobić coś dla poprawy bezpieczeństwa. Na tej linii jeździ od 16 lat, co roku obserwuje narastającą agresję młodych ludzi. Nie potrafi się jej biernie przyglądać. Czuje się odpowiedzialny za pasażerów...
Gratuluję Panu Kierowcy odwagi i zdrowej reakcji w tej nieprzyjemnej sytuacji. Dzięki niemu agresja chuliganów została poskromiona, a niewiadomo jeszcze do czego mogłoby dojść... Młodzieńcy bowiem, rozzuchwaleni biernością pasażerów, stawali się coraz bardziej agresywni. Po interwencji kierowcy wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Dziękujemy!
W dzisiejszych czasach brak kultury wśród wielu młodych ludzi staje się normą. Niestety duża w tym wina dorosłych, którzy nie reagują, na złe zachowania. Wiele osób ogarnia znieczulica i nie chcą się po prostu mieszać do nie swoich spraw. I to jest właśnie największym błędem. To wszystko są przecież nasze sprawy, nasze autobusy - nasze ulice - świat, w którym żyjemy. Tutaj chuligani powinni się bać i wiedzieć, że jeśli coś narozrabiają to prędzej czy później spotka ich kara. Więcej osób powinno działać tak jak Pan Kierowca z autobusu 719. Zło i patologię należy piętnować wtedy będziemy żyć bezpieczniej, ale to po części zależy od każdego z nas...

Amelie





ostatnia aktualizacja - 25.01.2014;    webmaster     Stronę od 20.06.2004 odwiedzono - razy