Dzisiaj jest środa 19 czerwca 2024 r. imieniny Gerwazego, Protazego, Sylwii
Spis treści
Z Gminy | Z urzędów | Z terenu
Stare Babice po raz szósty w Złotej Setce
Radny całej gminy - Rozmowa ze Stanisławem Karpińskim
Wreszcie wakacje - parę słów o minionym roku szkolnym
Z sesji rady gminy
Po wyborach do Rady Gminy
Nowy radny dziękuje wyborcom
Dom Boży w Bliznem
Nie tylko majowe...
Komunie Święte część II
Z rodziną na piknik
Integrujmy się - wieści z Borzęcina
Dziwny jest ten świat - gminny przegląd chórów.
Lubimy konkursy
Do gminy po zasiłki
Temat miesiąca
Dzień Dziecka - to już prawdziwie gminne święto
Bezpieczna gmina
Tragedia na drodze - czy zawiniła szybkość?
Trąba powietrzna - w pobliżu było niebezpiecznie
Latem ostrożnie - trochę o pożarach w lasach
Diler narkotyków ujęty
Mieszkańcy naszej gminy
Teatr rodziców w babickim przedszkolu
Listy do redakcji - o Klaudynie pisze Mariusz Dżyga
Nad morze w 45 minut?
Koncert muzyki chrześcijańskiej
Nauczycielka na medal
Sport
Mistrz Świata w Borzęcinie - Muay Thai hartuje ciało i ducha...
Statuetki dla najlepszych
Trochę o sporcie - refleksje prezesa Kuncewicza
I Gminny Bieg Przełajowy
Do pobrania
gazeta w wersji pdf
Kontakt

 

Adres redakcji:
05-082 Stare Babice, ul. Rynek 32,
tel. 22 722-92-08, 604-881-527

Redaktor naczelny:
Marcin Łada,
Sekretarz redakcji:
Karolina Gwarek
e-mail: redakcja.babice@gmail.com

Wydawca:
Gminna Biblioteka Publiczna
w Starych Babicach,
05-082 Stare Babice; ul. Polna 40
tel. 22 722 92 77
e-mail: bibbab@interia.pl

NUMER KONTA WYDAWCY:
WBS o/Stare Babice
37 8015 0004 3015 0734 2030 0001


Zapraszamy do ogłaszania się na łamach Gazety Babickiej
Wszystkie uzyskane środki z reklam wspomagają budżet Gminnej Biblioteki i są wykorzystywane do uzupełniania księgozbioru i audiobooków.

 

 

Gazeta Babicka 06-07/2004

Stanisław Karpiński jest Przewodniczącym Gminnej Komisji Gospodarczo - Finansowej. Funkcję radnego pełni już drugą kadencję. Reprezentuje wyborców okręgu Zielonki Parcele. Od ponad 30 lat zajmuje się tworzeniem nowych odmian warzyw i kwiatów. Pracuje jako naczelny hodowca genetyk w firmie "Plantico" Zielonki. Znany jest z odważnych poglądów.

- Jakie sprawy Pana zdaniem wymagają najpilniejszego rozwiązania w gminie?
- Jako radny interesuję się całą gminą, każda sprawa jest ważna. Od lat walczymy o to, żeby w gminie powstał wreszcie budynek poczty z prawdziwego zdarzenia. Barak, w którym obecnie mieści się Urząd Pocztowy, to istna kompromitacja. Nie jest to nasze zadanie, ale Poczty Polskiej, która jest przecież monopolistą i dysponuje ogromnym kapitałem, ale nie dba o nas.
Wójt i Rada Gminy bez przerwy monitują w tej sprawie, jest nawet wyznaczony teren pod budowę poczty. Ale pytanie: kiedy? - nadal pozostaje bez odpowiedzi.
Kolejnym ogromnym zadaniem jest modernizacja ul. Warszawskiej, która leży w gestii Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Od lat zabiegam o poprawę stanu chodników w gminie. Tam, gdzie było to możliwe, budowaliśmy je odcinkami, np. w Koczargach czy Wojcieszynie. Ale sytuacja na drodze nr 580, a zwłaszcza na odcinku od Warszawy do Zielonek jest tragiczna.
W ostatnich latach wzmógł się ruch pojazdów i ciągle dochodzi tam do wypadków. MZDW obiecuje, że do 2006 r. ulica ta ma być zmodernizowana. W związku z tym, że czekaliśmy na decyzję województwa dotyczącą modernizacji, mamy straszne zaniedbania jeżeli chodzi o kanalizację na ul. Warszawskiej, bo nie mogliśmy swobodnie pracować na drodze wojewódzkiej. W rezultacie najważniejsza trasa w gminie jest pozbawiona podstawowego medium. MZDW nie zgodzi się, aby położyć rury w środku ulicy, trzeba zatem poprowadzić je po terenach własnych mieszkańców i tu się zaczyna problem, bo jedni zgadzają się na rozkopanie ogródków inni nie. Ostatnio pojawiła się koncepcja, by kanalizacja przebiegała poza budynkami po polach. Konieczne też będzie poprowadzenie dwóch nitek kanalizacji, po obu stronach ulicy.
Pilnej modernizacji wymagają też nasze drogi gminne, których większoŚć stanowią drogi gruntowe lub utwardzone kruszywem.
Jest wiele spraw, ale wszystkiego na raz nie da się załatwić i dlatego musimy dokonywać wyborów. Wywołuje to często spory podczas sesji. Każdy z radnych chciałby, aby realizować inwestycje najpierw w jego rejonie. Wszyscy jednak muszą zrozumieć, że pracujemy dla jednej gminy, która cała jest nasza, niezależnie od tego skąd pochodzimy.

- Które z założeń wyborczych udało się Panu zrealizować?
- W poprzedniej kadencji udało mi się doprowadzić do utwardzenia tłuczniem dróg na osiedlu w Zielonkach, mieszkańcy są zadowoleni z ich stanu. Była to inicjatywa społeczna, ludzie zobowiązali się płacić po 500 zł od posesji na utwardzenie dróg. Dzięki temu odciążyliśmy budżet gminy, a udział środków społecznych przyspieszył wykonanie zadania. ZrobiliŚmy oświetlenie na nowej części osiedla Zielonki Parcele, w czym też partycypowali mieszkańcy. Nim się pobudowali, położyli za własne środki kabel oświetleniowy, gmina sfinansowała postawienie słupów i instalację lamp. Niektórzy krytykują, że Zielonki są tak rozświetlone. W tym roku udało mi się doświetlić część dojazdową do osiedla, stawiając trzy lampy tam, gdzie dotychczas było ciemno. Walczyłem o to kilka lat. Powstaje chodnik przy ul. Południowej, która jest bardzo niebezpieczna dla pieszych, zarośnięta i wąska.

- Co jeszcze chciałby Pan zrobić dla swojego rejonu?
- Nadal zabiegam o odwodnienie ul. Osiedlowej, gdzie po silnych opadach woda stoi na jezdni. Trzy lata temu posesje niżej położone po intensywnych ulewach zostały zalane. Podobny problem istnieje również na ul. Prostej czy Spokojnej. Zadania te co roku zgłaszam do budżetu gminy, liczę na ich realizację w 2004 r. Czekam cierpliwie, bo wiem, że są ważniejsze sprawy.
Od kiedy jestem radnym, walczę o chodnik od Babic do Zielonek.
Bardzo by się przydała sygnalizacja Świetlna przy wyjeĄdzie od sklepu "Sagina". To wyjątkowo niebezpieczne miejsce, było tam już kilka śmiertelnych wypadków. Mam też do rozwiązania problem związany z pracownikami mojego zakładu "Plantico". Ludzie ci nabyli niegdyś, zgodnie z uprawnieniami, ogródki przydomowe, położone przy gminnym boisku sportowym. Sprawa dotyczy ok. 60 działek o pow. 5 arów każda. Właściciele oczekują na zamianę ich lokalizacji. Z kolei gmina jest bardzo zainteresowana tym terenem, który chciałaby przeznaczyć na sport i rekreację. Mamy więc zgodnoŚć interesów obu stron. Aktualnie w Gminie trwają działania zmierzające do uregulowania tej sprawy tak, aby usatysfakcjonować właścicieli ogródków. Zależy mi bardzo na tym, żeby pracownicy lub ich dzieci pobudowali tam własne domy.

- Z jakimi sprawami najczęściej przychodzą do Pana mieszkańcy?
- Ludzie przychodzą do mnie z najróżniejszymi problemami, staram się im zawsze pomóc, w miarę moich możliwoŚci. Łatwiej byłoby rozwiązywać sprawy mieszkańców, gdyby lepiej układała mi się współpraca z radą sołecką. Ubolewam bardzo, że to jest niemożliwe, gdyż w żaden sposób nie potrafię porozumieć się z sołtysem Stanisławem Lesiszem. To jest człowiek bardzo zaangażowany społecznie, rano wsiada na rower i objeżdża całą gminę, wszystkiego dogląda. Ale nie przekazuje konstruktywnych wskazówek czy sugestii, czym trzeba się zająć i jak to załatwić. Zdobywa się jedynie na bezpardonową krytykę i negację wszystkiego, także moich działań. Posuwa się do tego, że ubliża mi publicznie, na sesjach Rady Gminy.
Jeżeli jest taka potrzeba, to organizuję spotkania z mieszkańcami, by opowiedzieć im, jakie są zamierzenia i plany wobec naszego rejonu. Ludzie, którzy mają jakiŚ problem, którzy chcą coś załatwić, zawsze potrafią do mnie trafić. Znajdą mnie w pracy czy w domu. Np. przy ul. Prostej i Spokojnej na niewykorzystanej działce utworzyło się stawisko, które zalewało działki. Mieszkańcy zaprosili mnie, pokazali to miejsce, napisali również petycję, którą poparłem i prawdopodobnie sprawa ta zostanie rozwiązana.

- Czym zajmuje się obecnie Komisja Gospodarczo - Finansowa, której Pan przewodniczy?
- Najważniejszym zagadnieniem wokół którego ogniskują się obecnie jej działania jest przygotowanie planu rozwoju gminy do roku 2013. Posłuży on jako podstawa do skorzystania ze środków unijnych przeznaczonych na inwestycje. Jest to dokument bardziej szczegółowy niż Strategia Rozwoju Gminy, bo UE stawia Ściśle określone wymogi. Dokument ten opracują fachowcy, zaś zadaniem komisji będzie zaopiniowanie go, wybór zadań i ustalenie kolejności ich realizacji. Jedynie wtedy mamy szansę na uruchomienie środków finansowych na niektóre inwestycje. Mamy niewiele czasu, bo tylko do sierpnia, czekają nas zatem pracowite wakacje. To jest w tej chwili najważniejsze zadanie, które nie wynika nawet z planów pracy Komisji ustalanych na br., lecz pojawiło się jako wymóg sytuacji - akcesji Polski do UE.
Musimy też zająć się rozwiązaniem węzła komunikacyjnego ul. Lazurowej, Gór-czewskiej i Warszawskiej. Gmina partycypuje własnymi środkami, aby z racji poszerzenia modernizowanej ul. Górczewskiej był szerszy wjazd w ul. Warszawską, czyli do naszej gminy. To jest ważne zadanie, bo sytuacja przy wjeĄdzie do stolicy robi się coraz trudniejsza i tworzą się tam korki.

- Przystąpienie Polski do UE nadal wzbudza kontrowersje. Jak Pana zdaniem wpłynie ono na przyszłość naszej gminy?
- W związku z przystąpieniem kraju do Unii, Radę czeka bardzo dużo nowych zadań, ale według mnie będą to korzystne działania dla Gminy. Otwierają się przed nami ogromne możliwoŚci finansowe, gdyż beneficjentem środków strukturalnych będą samorządy. Powiniśmy umiejętnie wykorzystać jej przychylność, aby przełożyła się na korzyści materialne dla naszej Gminy. Oczywiście pieniędzy nie dostaniemy w prezencie. Musimy zaangażować również własne środki. Gmina stanie przed problemem opracowania dokładnych projektów inwestycji, tak, by zostały one zaakceptowane przez organy administracji unijnej, a wtedy będzie szansa na dofinansowanie do 75 % inwestycji. Dotyczy to szczególnie zadań w zakresie ochrony środowiska, a zatem: kanalizacji, budowy wodociągów, rozbudowy oczyszczalni ścieków itp. Aby Unia przyznała dofinansowanie, wszystko musi się zgadzać co do przysłowiowego grosza, a dokładniej mówiąc, co do euro.

- Czy zechciałby Pan porównać prace obecnej i poprzedniej kadencji Rady Gminy?
- Obie kadencje bardzo się różnią, jeżeli chodzi o przebieg pracy Rady. W moim przekonaniu, poprzednia była bardziej sprawna, obiektywna, pracowała inaczej -efektywniej. Dzięki temu więcej udało się wtedy zrobić. Sytuacja ta wynika najprawdopodobniej ze składu Rady - połowę stanowią członkowie poprzedniej, a połowę nowe osoby. Pojawiła się też, nazwijmy to, opozycja, inspirowana przez różne ugrupowania polityczne, głównie LPR. Ta grupa radnych nie wnosi inicjatyw, nie pomaga Wójtowi w rozwiązaniu problemów, ale czyha na potknięcia Władz czy pozostałych radnych. Podziwiam i szanuję Pana Krzysztofa Turka za jego ciężką pracę. Dziwię się, że Wójt, który został wybrany w powszechnych wyborach i zapracował na szacunek mieszkańców, jest atakowany przez niektórych radnych. Ta kilkuosobowa grupa najchętniej przypisałaby mu działania korupcyjne czy inne niezgodne z prawem i dobrem społeczności. Wójt jest otwarty na wszystkie konstruktywne pomysły i chce współpracować z Radą. Ale praca musi zmierzać do konkretnych rezultatów. A to jest niemożliwe w sytuacji, gdy radni zajmują się jedną sprawą miesiącami. Np. Komisja Rewizyjna w ubiegłym roku dokonała szeregu kontroli w spółce Eko-Babice i KS "Naprzód" Zielonki. Konsekwencją jej działalnoŚci, jak się domyślam, była kontrola NIK, która sprawdzała właśnie te jednostki, a skończyła na pracy Urzędu Gminy. Czekamy na raport NIK, ale przypuszczam, że kontrola nie wykaże naruszenia prawa.

- Ale radni są krytykowani nie tylko przez swych kolegów z Rady...
- Na obrady sesji RG często przychodzi grupa sojuszników tej "opozycji". Ludzie ci demonstrują niechęć do większoŚci radnych i to tych, którzy chcą coś zrobić dobrego dla Gminy. Padają zarzuty i obraĄliwe sformułowania. Uważam, że takie zachowanie jest haniebne i wprost nie do przyjęcia. Sądzę, że Przewodniczący RG nie powinien więcej pozwalać na takie wybryki. Rozumiem prawa demokracji i wolność wypowiedzi- ale po drugiej stronie są przecież dobra osobiste osób pracujących jako radni i one również nie powinny być naruszane. Mam swoje zdanie i odwagę mówić to, co myślę.
Absurdalny jest np. zarzut, że radni na sesjach nie odzywają się, tylko podnoszą ręce do głosowania. Tak właśnie powinna przebiegać sesja, bo każde zagadnienie jest dokładnie opracowywane podczas obrad poszczególnych komisji. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego radni, którzy podczas posiedzeń komisji zadają szczegółowe pytania i otrzymują na nie odpowiedzi od Władz Gminy, powtarzają swe wątpliwoŚci podczas sesji. Chyba, że robią to celowo działając populistycznie czego jedynym efektem jest marnowanie czasu wielu osób i sianie społecznego fermentu.

- Na czym polega praca radnego?
- Jest to trudne i odpowiedzialne zadanie, czasem niewdzięczne... ale często przynosi satysfakcję. To posłannictwo służenia ludziom, którzy nam zaufali i mają prawo oczekiwać, że wywiążemy się ze swoich zadań. Może używam nieco górnolotnych słów, ale tak właśnie postrzegam powinność radnego. Dlatego też jestem rozczarowany i zdegustowany, gdy wśród radnych pojawia się "oszołomstwo". Gdy w obradach sesji biorą udział ludzie sfrustrowani i wiecznie niezadowoleni, którzy przedkładają swoje prywatne sprawy ponad dobro całej gminy. Jestem ciekaw, kto na nich głosował i jakimi argumentami został oszukany. Uważam, że osoby te prezentują niewłaściwe podejŚcie do funkcji radnego, gdyż jesteśmy tu po to, by działać dla dobra całej gminy. Dla dobra wszystkich - tak też postrzegam siebie. Mam ogromny szacunek dla swojego elektoratu, dla mieszkańców, którzy mnie wybrali. Sprawy tego rejonu są mi najbliższe, muszę i chcę reprezentować ludzi, którzy mi zaufali. Wspieram ich wszystkie inicjatywy, jeżeli tylko są słuszne i możliwe do realizacji.

Aneta Kołaczyńska





ostatnia aktualizacja - 25.01.2014;    webmaster     Stronę od 20.06.2004 odwiedzono - razy