Dzisiaj jest sobota 24 października 2020 r. imieniny Marty, Marcina, Rafała
Spis treści
Z Gminy | Z urzędów | Z terenu
Kto mieszka w wodzie i ściekach? - O kontroli NIK
Unijny wachlarz możliwości - rozmowa z Marcinem Zającem
Z sesji Rady Gminy
Trzeba kontynuować podjęte działania - NIK przyznaje rację Eko-Babicom
Zmiana przeznaczenia gruntów w naszej gminie
Z prac Spółki Wodnej
Współpraca Samorządów
Temat miesiąca
Bezpieczne życie
Bezpieczna gmina
Nowa Komenda Policji - być może już za dwa lata
Basen pnie się w górę!
Wolontariat - krok w kierunku człowieka
Mieszkańcy naszej gminy
Złoty Medal Polagry dla Stanisława Karpińskiego
Byłem w Iraku - wyznał nam Stefan Jung
Noblista z Babic!
Sport
Nasi Piłkę kopią
Do pobrania
gazeta w wersji pdf
Kontakt

 

Adres redakcji:
05-082 Stare Babice, ul. Rynek 32,
tel. 22 722-92-08, 604-881-527

Redaktor naczelny:
Marcin Łada,
Sekretarz redakcji:
Karolina Gwarek
e-mail: redakcja.babice@gmail.com

Wydawca:
Gminna Biblioteka Publiczna
w Starych Babicach,
05-082 Stare Babice; ul. Polna 40
tel. 22 722 92 77
e-mail: bibbab@interia.pl

NUMER KONTA WYDAWCY:
WBS o/Stare Babice
37 8015 0004 3015 0734 2030 0001


Zapraszamy do ogłaszania się na łamach Gazety Babickiej
Wszystkie uzyskane środki z reklam wspomagają budżet Gminnej Biblioteki i są wykorzystywane do uzupełniania księgozbioru i audiobooków.

 

 

Gazeta Babicka 10/2004

Udział polskich wojsk w trwającej w Iraku wojnie sprawia, że kraj ten jest częstym tematem audycji telewizyjnych. Konflikt w Iraku absorbuje cały świat, jednocześnie przyczynia się do tego, że to arabskie państwo staje się mniej tajemnicze, nadal jednak ma posmak egzotyki. Okazuje się, że Irak znają niektórzy mieszkańcy naszej Gminy. Wśród nich jest Stefan Jung, nasz wierny czytelnik, który podzielił się z nami swoimi wspomnieniami.

- Wiedziałem tylko, że Irak to kraj piekielnych upałów, burz piaskowych, chorób tropikalnych i skorpionów. To skutecznie może odstraszać. Ale młody człowiek, który ma na utrzymaniu rodzinę i marne perspektywy finansowe w ojczyźnie, myśli trochę inaczej. Wbrew ostrzeżeniom znajomych, w 1 983 roku wyjechałem na 2-letni kontrakt do Iraku i nie żałuję, choć czasem było ciężko.
Jego wyjazd przypadał na czas konfliktu zbrojnego między Irakiem a Iranem. Obcokrajowcy nie odczuwali może bezpośrednio jego skutków, ale pewne wspomnienia zapadają głęboko w pamięć. - To był niezapomniany widok. Trumny z ciałami poległych przewożone na dachach osobowych samochodów... Całkiem, jak my przewozimy rowery czy meble. Z naszej perspektywy to może brak poszanowania dla zmarłych, ale to przecież inna kultura. Poza tym obrazkiem i punktami obrony przeciwlotniczej nie odczuwało się, że trwa wojna. Irakijczycy żyli radośnie, pozytywnie nastawieni do cudzo ziemców. Inaczej niż podczas obecnego konfliktu, gdzie tyle jest do "obcych" nienawiści. Zazdrościłem im nawet tego uśmiechu, gdy wokół wojna i bieda. Spokój i radość, które pamięta Pan Stefan wydają się pozorne. Arabowie to pogodni, weseli ludzie, pozytywnie nastawieni do świata, ciekawi każdego gościa i bardzo rozmowni. Bardzo lubią cudzoziemców, szczególnie kiedy mogą ich trochę „naciągnąć" sprzedając im pamiątki.
Ich sklepy pełne były złota, grubych bransolet na ręce, szyję i... nogi. U nas wtedy panie jeszcze nie ozdabiały kostek u nóg. Gdy w polskich sklepach towar był reglamentowany, a żelazka kupowało się spod lady, irackie sklepy pełne były nowoczesnego sprzętu gospodarstwa domowego. Każdy sprzedawca zachęcał jak mógł, aby coś u niego kupić i to się nie zmieniło, żyłkę do handlu mają tam już kilkuletnie dzieci, które sprzedają, np. colę z suchego lodu. No cóż, co kraj to obyczaj.
Pan Stefan pozostaje pod wrażeniem gościnności Irakijczyków, ale nie odważył się zasmakować w ich kuchni. - Chętnie częstowali nas swoimi tradycyjnymi plackami, wypiekanymi na zewnątrz w glinianych piekarnikach, wcześniej rozgrzanych pustynnym chrustem - wspomina.- Nie miałem jednak odwagi próbować. Moi koledzy zajadali się i popijali mocną gotowaną herbatą z niefiltrowanej wody z kanału rzecznego. I o dziwo nikt nie zachorował. Pan Stefan tęsknił za ojczyzną, tym bardziej, gdy widział wędrowne ptaki. - Na zawsze pozostał mi w pamięci widok o wschodzie słońca - spieszących do nas bocianów, żurawi, gęsi. Tak chciałem do nich dołączyć. ..Wrócić do ukochanej żony i dzieci.
A tymczasem Stefan Jung musiał ciężko pracować. Obsadzony został na wojskowym bojowcu i zaopatrywał odcinki budów w materiały pomocnicze. Dodatkowo zajmował się kontrolą pomp wodnych. Zdarzało mu się narażać przełożonym i jechać samotnie nocą, aby przed betonowaniem sprawdzić stan wody. Było to zabronione i niebezpieczne, gdyż cudzoziemscy kierowcy w razie jakiegokolwiek wypadku byli przeważnie aresztowani, w w więzieniu musieli sami sobie organizować jedzenie. Kolejnym zagrożeniem samotnych wypadów były watahy zdziczałych psów.
Osoby pracujące na kontrakcie w Iraku trafiały do różnych miejsc w zależności od tego, jaką powierzono im pracę. Pan Stefan trafił do Abu Ghraib, 30 km od Bagdadu. Media podają, że na miejscu dawnego kampu jest obecnie więzienie, w którym żołnierze amerykańscy znęcali się nad Irakijczykami. Pracownicy mieszkali w dwuosobowych zespolonych segmentach, z zadaszanym przejściem. Jak mówi Pan Stefan- nie było źle. Trzeba tylko było pomieszczenie dogrzewać zimą a chłodzić latem. Obiady były przygotowywane z polskich mięs i przetworów dowożonych tirami.
Te 18 miesięcy szybko upłynęło. W tym czasie Pan Stefan miał okazję bliżej poznać Irak, jego kulturę i obyczaje. - Kierownictwo starało się uprzyjemnić nam pobyt organizując 2-3 wycieczki w miesiącu w różne zakątki Iraku i poza niego. W wolnych chwilach grałem w tenisa, jeździłem na zakupy do odległych miejsc czy odwiedzałem arabskich znajomych. Przekonałem się, że z tymi skorpionami to nie była przesada. Nim położyłem się do łóżka, musiałem dokładnie sprawdzić posłanie.
Po długiej rozłące wróciłem stęskniony do ukochanej rodziny. Nie zapomnę nigdy tego odległego, niespokojnego kraju odmiennych pustynnych kontrastów i drzew daktylowych. Oby wszyscy nasi żołnierze równie szczęśliwie powrócili do swoich domów.

Stefan Jung
ak





ostatnia aktualizacja - 25.01.2014;    webmaster     Stronę od 20.06.2004 odwiedzono - razy